wtorek, 4 kwietnia 2017

Spotkanie ze Sławomirem Wąsikiem (1/04/2017 r.)

"Czy wilki chodzą drogami? Tak, wilki chodzą drogami, bo są wygodne" – odpowiedział na pytanie jednego z uczestników naszego spotkania  Sławomir Wąsik. Ten skromny, bardzo energiczny i ciepły już w pierwszym kontakcie człowiek od początku naszej znajomości wydał mi się wielkim pasjonatem przyrody obdarzonym ogromną wiedzą. Nic dziwnego – to autor prawie 100 filmów przyrodniczych, wielu książek o zwierzętach Polski, miłośnik wilków i wszelkich istot żywych, który w terenie na ich obserwowanie poświęcił znaczną część swojego życia. Jak sam twierdzi – pociąga go nie tylko dzikość przyrody, ale przede wszystkim obserwacja z wysokości. Samodzielnie buduje platformy obserwacyjne, które następnie samotnie wciąga na wysokość kilkudziesięciu metrów. Zawiesza je gdzieś na jodle czy dębie w Bieszczadach, Tatrach lub swojej ukochanej Puszczy Kozienickiej, by obserwować np. gniazdo bociana czarnego, czy orlika krzykliwego z bliska. Często spędza na nich kilka dni. Nie przeszkadza mu samotność w terenie – jak twierdzi umożliwia to lepszą koncentrację i całkowite skupienie. Kocha fotografię i film. Na sobotnich spotkaniach w Bibliotece Publicznej w Niepołomicach opowiedział nam wiele historii i przygód ze swoich wypraw. Przejawiały się w nich typowe życiowe problemy sprzętowe, jak zepsute auto tuż przed wjazdem do lasu, niesprzyjająca pogoda, ale także wielkie szczęście i zaskakujące spotkania z dzikimi zwierzętami, szczególnie wspomnianymi wilkami, którymi muszę i chcę tu poświęcić najwięcej uwagi. To one były tematem przewodnim naszej głównej prelekcji. Wilk to zwierzę, które w człowieku od pokoleń budzi paniczny wręcz strach oraz wyzwala złe emocje. Dlaczego? Przecież od ponad 100 lat nie ma udokumentowanego ataku wilka na człowieka. Czy powodem negatywnego obrazu tych zwierząt jest opowieść o Czerwonym Kapturku, na której sam się wychowałem? Myślę, że nie tylko.
Zorganizowane przez nasze stowarzyszenie i niepołomicką Bibliotekę Publiczną spotkanie pt. „Idąc za wilkiem" miało na celu ten niekorzystny wizerunek wilków zmienić i jestem przekonany, że to się w pełni udało. Nie ma żadnych wątpliwości, że wilki boją się człowieka i zawsze zejdą mu z drogi. Dlatego nie stanowią dla nas zagrożenia. Obecnie to one potrzebują naszej pomocy i to bardziej niż nam się to wydaje. To zwierzęta terytorialne, dla których przejście 20-30 km dziennie to spacer, a do życia wilcza rodzina potrzebuje dużych obszarów leśnych, których obecnie zaczyna brakować. Obrazuje to opowieść o wilku Alanie, którą przytoczył nam p. Sławomir. Alan to jeden z trzech wilków z wszczepionym nadajnikiem i wypuszczony na wolność u naszych zachodnich sąsiadów Niemców. Przemierzył on niemal 1500 km w poszukiwaniu dogodnego dla siebie miejsca w centralnej Europie, głównie w naszym kraju. Przepłynął w południe Wisłę w miejscu gdzie rzeka ta ma 400 m szerokości i przedostał się ostatecznie na Białoruś, gdzie prawdopodobnie zakończył żywot od strzału myśliwego. Niestety na Słowacji, Ukrainie i wspomnianej Białorusi nadal poluje się legalnie na te zwierzęta. Mam nadzieję, że w Polsce nie wróci ta praktyka już nigdy. Wspomniana wcześniej „wilcza rodzina", to u wilków wataha wielopokoleniowa, która jest wspólnotą od siebie bardzo zależną, a śmierć któregoś z przywódców niesie katastrofalne skutki dla reszty. Zwierzęta te żyją w grupach, w których wierność i zaangażowanie poszczególnych jej członków jest wzorowa. Na świetne zorganizowanie watahy w dużej mierze wpływa komunikacja, która jest na bardzo wysokim poziomie, Wilki „rozmawiają" ze sobą informując się na wielu płaszczyznach, rodzice uczą tego swoich szczeniąt od urodzenia. Świadczy to o wysokiej inteligencji tych zwierząt, która w połączeniu ze znakomitymi zmysłami węchu i słuchu sprawia, że wilki są znakomicie przystosowane do życia w naturze, ale to my musimy im na to życie pozwolić. To starał się i przekazał nam autor, który w wilku widzi przede wszystkim dzikie zwierzę, takie samo jak każde inne: lis, dzik, czy niedźwiedź. Zróbmy dobry użytek z wiedzy, jaką przekazał nam pan Sławomir, bo jak mówi przysłowie: „wilk nie winien temu, że Pan Bóg stworzył go wilkiem". 

Piotr Woś

Zapraszamy do galerii zdjęć z naszego spotkania (fot. Paulina Szelerewicz-Gładysz) Kliknij

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Książki Sławomira Wąsika do pobrania (w formacie pdf)

Zapraszamy do bezpłatnego pobrania dwóch książek Sławomira Wąsika pt. "O ptakach MZPK" oraz "Płazy i gady MZPK", które autor udostępnił nam dla Was:
Kliknij i pobierz


Polecamy!

Kto tak stuka? Wycieczka na dzięcioły (26.03.2017)


Kto nie przyjechał niech żałuje, to była jedna z najlepszych terenowych wycieczek zorganizowanych przez Zielonego Puszczyka! W niedzielny poranek w Chobocie zebrała się grupa dzieciaków wraz z opiekunami, którą po Puszczy Niepołomickiej oprowadzili doświadczeni ornitolodzy: Marta Długosz i Igor Długosz. Wszyscy chcieli znaleźć odpowiedź na przewodnie pytanie: "Kto tak stuka?" czyli zaobserwować i poznać jak najwięcej gatunków naszych dzięciołów. Pogodna nie zepsuła nam spaceru, ptaki dopisały i choć wszystko rozciągnęło się mocno w czasie, nie było maruderów. Odnotowaliśmy aż 6 gatunków dzięciołów! 
Łącznie zliczyliśmy 40 gatunków ptaków, których listę przestawiamy poniżej:
dzięcioł czarny, dzięcioł duży, dzięcioł średni, dzięcioł zielonosiwy, dzięcioł zielony, dzięciołek, bażant, błotniak stawowy, bogatka, czajka, drozd śpiewak, dzwoniec, grubodziób, grzywacz, kopciuszek, kos, kowalik, kwiczoł, makolągwa, mazurek, modraszka, myszołów zw., paszkot, pełzacz leśny, pierwiosnek, pliszka siwa, pustułka, raniuszek, rudzik, sierpówka, siniak, skowronek, sójka, strzyżyk, szpak, trznadel, wróbel, zięba, żuraw;

Linki do galerii zdjęć:
https://goo.gl/photos/u1txqxnsEFFntkB29 (fot. Aga Wos)
https://goo.gl/photos/hNLcSCbVXjU9XY6M6 (fot. Igor Długosz)
Zapraszamy na kolejne nasze spotkania i wycieczki.