niedziela, 2 października 2016

Sowa malowana - warsztaty plastyczne - Mchał Molicki

Sóweczka - niewielki ptak, gabarytami przypominający szpaka, w Polsce niezbyt liczny, zamieszkujący głównie góry, lubiący sosnowe bory (i przesiadywanie na szczytach świerków). Ptak o posępnym wyglądzie (taki wyraz nadają mu blisko siebie osadzone oczy) znany ze swojej odwagi - żywi się bowiem ptakami i nornikami - potrafi upolować większego od siebie drozda! Ta dzielna sóweczka była bohaterką piątkowego spotkania z Michałem Molickim, który poprowadził dla nas warsztaty plastyczne. Wieczorne spotkanie było zarazem drugim z cyklu "Tajemnice sów" oraz inaugurowało warsztaty plastyczne „Pazurem i Piórem” organizowane przez Stowarzyszenie Zielony Puszczy.


Sala Laboratorium Aktywności Społecznych, mieszcząca się w przyziemiu Biblioteki w Niepołomicach (będącej zarazem współorganizatorem wydarzenia), gościła tego wieczoru sporą grupę dzieciaków. Zanim dowiedzieliśmy się, jakie artystyczne wyzwania na nas czekają, prowadzący warsztaty opowiedział nam słów kilka o sóweczce. Na ekranie pojawiały się zdjęcia malutkiej sowy, w tle słychać było odgłosy lasu. Na chwilę przenieśliśmy się do zupełnie innego świata... Po tej prezentacji przyszła pora na bardziej wnikliwe poznanie naszej wdzięcznej - choć posępnej - modelki. Przed nami, na stoliku leżała sklejka wycięta w kształt sowy, farby, pędzle, słoiczek z wodą. Zanim tak naprawdę zabraliśmy się do malowania, szary papier, którym zabezpieczone były - przed artystycznym rozmachem dziecięcej dłoni - stoły, zapełniły rysowane spontanicznie sowy. Aż w końcu nasz przewodnik-Michał dał znak, że zaczynamy. Krok po kroku pokazywał nam, jak namalować sowę. Michał Molicki znany jest ze swoich malunków na deskach - w takiej technice powstają bowiem tworzone w jego pracowni pomoce dydaktyczne wykorzystywane przez wiele placówek, szkół itd. Na naszych deseczkach pojawiać zaczęły się najpierw oczy, dziób - najbardziej charakterystyczne elementy sóweczki. Ołówek poszedł w ruch! A potem - mieszanie kolorów - żółta tęczówka, dziób, brązowe piórka... Dzieci znakomicie radziły sobie z zadaniem i dzielnie podążały za wskazówkami przewodnika-Michała. W ciągu niespełna półtorej godziny powstały przepiękne prace. Teraz tylko wystarczy przykleić pętelkę ze sznurka lub wywiercić niewielki otwór i powiesić swoja sowę na honorowym miejscu w domu (co ja z pewnością uczynię!).
Na zakończenie warsztatów został ogłoszony kolejny konkurs plastyczny, o szczegółach którego można przeczytać na naszej stronie.
Zapraszamy na kolejne spotkania!
Paulina Szelerewicz-Gładysz